
W ubiegłym tygodniu przewrotny los wystawił mnie na ciężką próbę… Znajomi jadą na tydzień do Chorwacji, kuszą dwoma wolnymi miejsca w samochodzie, propozycja niezwykle atrakcyjna cenowo. Tylko, że ja już mam kupiony bilet na koncert. W głowie mętlik. Może go zwrócić?... Może z nimi pojechać?… Szybko oprzytomniałem. Nie ma mowy! Koncert SBB i Michała Urbaniaka jest priorytetem! Małżonka pojechała, ja zostałem… Wczoraj gruchnęła wieść o chorobie Michała Urbaniaka. Byłem niesamowicie przygnębiony i załamany… Na szczęście grupa SBB nie odwołała występu, powoli wraca radość i przekonanie o jedynie słusznej decyzji. Panie Michale, życzę dużo zdrowia i niecierpliwie czekam na wspólny koncert. Dalej gonimy króliczka!
Swoją
drogą, ciekawe czy jutro będzie "Cięcie"? Jak obstawiacie?
PS W czwartek rano wyruszam na czterodniową wyprawę rowerową na Roztocze, brak połączenia z internetem nie pozwoli mi na podzielenie się pierwszymi wrażeniami z koncertu.
PS W czwartek rano wyruszam na czterodniową wyprawę rowerową na Roztocze, brak połączenia z internetem nie pozwoli mi na podzielenie się pierwszymi wrażeniami z koncertu.
Niestety nie dam rady jutro być ,choć liczę że proszona osobiście u Jo ,,Ballada o ... ,, będzie w set liście
OdpowiedzUsuń